1001 złych fotografii, zanim zrobisz tą idealną.
Nie podążaj za perfekcją. Idealność jest nudna. Niedoskonałości czynią Cię wyjątkowym.
Tekst nie ma na celu nikogo urazić, głównie ma charakter dosadny i prześmiewczy. Jeśli nie potrafisz wyluzować, a słowo "dupa" powoduje u Ciebie oburzenie, zrób wszystkim przysługę i opuść ten wątek. :)
***
Niezależnie od tego czy jesteś zawodowym fotografem, pasjonatem, czy amatorem, zdążyłeś/zdążyłaś zauważyć, że ciężko jest uzyskać za pierwszym strzałem idealną fotografię. Przeszkadzać w tym może wiele niespodziewanych czynników na które nic nie poradzimy. Czy to kichnięcie, pojawienie się niepożądanych rzeczy w kadrze, czy wypięta dupa centralnie w stronę obiektywu, dosłownie nie masz na to wpływu. Uzbrajasz się w cierpliwość, nieudane zdjęcie omijasz pamięcią i próbujesz dalej. Rozmazała ci się główna atrakcja zdjęcia? Zniecierpliwiony/zniecierpliwiona przewracasz oczami, ale zawzięcie trwasz w postanowieniu, że MUSI wyjść IDEALNIE. Czy jest coś złego w tej naszej perfekcji? Mam mieszane odczucia w tej sprawie.
Sytuacja A: Z jednej strony, perfekcja jest nudna i nie tworzy żadnego przełomu w sztuce, postrzeganiu świata, czy nawet w Twojej pracy, bo zaczyna brakować niekonwencjonalności. Świeże "oko" zaczyna ślepnąć i masowo "produkuje" nudne ideały, wymierzone pod odpowiednimi kątami, praktycznie "pod linijkę". Dlatego w pewnych momentach warto wyluzować, zrobić kilka nieprzemyślanych ujęć, improwizować, a na koniec przeanalizować wszystkie zdjęcia. Niekiedy prześwietlenie, nadaje zdjęciu charakteru, rozmazanie nadaje tajemniczości, a ISO da się skorygować w Lightroomie. Ot cała filozofia. Często brakuje nam tego drugiego spojrzenia na zdjęcie, bo podświadomie wmawiamy sobie, że jest do dupy.
Sytuacja B: Z drugiej zaś strony, co jeśli dosłownie nam się ktoś (lub coś) wpierdzielił chamsko do kadru licząc na oklaski? Niestety wtedy pozostaje nam tylko cierpliwość i kolejne podejście. Pozowane sesje robi się w miarę prosto, każdą pozę można zawsze powtórzyć. Jeśli modelka/model jest oporna/oporny, brak jej/mu doświadczenia, czy po prostu się wstydzi - no cóż, pamiętaj, że cierpliwość to największa cnota. Być może, będziesz pokazywać większość poz, przez co w oczach przypadkowych przechodniów wyjdziesz prawdopodobnie na debila, który przed chwilą wyszedł z psychiatryka, lub wysilisz szare komórki i pozwolisz jej/mu przyjść z osobą, przy której będzie czuć się bezpiecznie i "swojsko".
Gorzej, gdy robisz zdjęcia na koncercie, komunii, ślubie, weselu czy jakimś konwencie. Często mogą Cię ominąć niesamowite sytuacje, przez Twoją nieuwagę i będziesz sobie pluć w brodę, że nie udało Ci tego sfotografować. Na takich imprezach MUSISZ się ostro skupić i zrobić wszystko perfekcyjnie, żeby nie wrócić do domu z 2 tysiącami zdjęć, z czego nadawać się będzie... 20? Brutalna prawda jest taka, że to praktyka czyni mistrza, także powodzenia!
Fotografia: Własna
Kiedy jeszcze widzisz problem podczas powstawania zdjęcia, to jest wspaniale. Gorzej, jeśli otworzysz takie parę dni później na kompie i zauważysz masakrę w miejscu jednego z najlepszych ujęć :/.
OdpowiedzUsuńTo prawda, może człowieka szlag trafic
UsuńLubię fotografować choć jestem amatorem nie narzekam na swoje prace. :) Cały czas zbieram na wymarzony sprzęt. Znam to o czym piszesz. :p Ja mam ten problem, że jestem niecierpliwa. :p Więc wszystko 'dotyka' mnie razy dwa. Pozdrawiam. Bylasobiepanda.blogspot.com
OdpowiedzUsuńRównież cierpliwość jest mi obca, a do tego jestem okropnie wymagająca i wybredna. Rozwniez pozdrawiam ^^
UsuńPodstawa to złapanie chwili.
OdpowiedzUsuńhttp://newsgames.pl/